Będąc
na wyspie warto również spędzić choć jedno przedpołudnie na
spacer lewadą.
Jest
to kanał irygacyjny służący przepływowi deszczówki z części
północnej na południe wyspy. Madera posiada bardzo gęstą sieć
irygacyjną 200, co stanowi długość 2500km.
To niesamowite,że po
dziś dzień te powstałe w XVI kanały dostarczają nieprzerwanie
wody mieszkańcom najodleglejszych domostw. W sposób w pełni
wystarczający nawadniają uprawy bananowców czy trzcin cukrowych.
Skorzystaliśmy ze ścieżki biegnącej wzdłuż kanału aby odkryć
przepiękne mniej uczęszczane zakątki prowadzące na szczyt
najwyższego klifu Madery.
Zaraz
za centrum Camara de Lobos droga zaczęła się wznosić na coraz to
bardziej stromych wzgórzach wulkanicznych, momentami przewyższenia
były na tyle strome, że wydawały się być nieosiągalne.
Wysiedliśmy zaraz za Caminho da Cruz ds Caldeira, a następnie
rozpoczęliśmy naszą wędrówkę kierując się według mapy, zaraz
za drogowskazem czeka na nas inny świat.
Ścieżka
prowadziła przez winnice, nie spodziewałam się, że podczas tego
spaceru spełni się to marzenie. Było to niesamowite przeżycie,
spacerować mając nad sobą przepiękne winorośle, przez które
przedzierały się złociste promienie porannego słońca. Co ciekawe
bezpośrednio przy kanale mieściły się również domy mieszkańców.
Przechodząc obok nich, zostaliśmy bardzo miło powitani przez ich
właścicieli.
Zaraz
za winnicami roztaczała się malownicza panorama wyspy przepełniona
przepiękną roślinnością gdzie nie gdzie wkomponowanymi
budynkami.
Po pewnym czasie naszej wędrówki dotarliśmy do
prehistorycznego lasu wawrzynowego Laurissilva
będącego
ostoją lasu pierwotnego pozostającego poza wpływem człowieka. To
tam ujrzałam najpiękniejszy w życiu widok idealnej harmonii w
naturze przepełnionej zapachem wonnych eukaliptusów.
To
był czas jak ze snów, każdy zakręt odkrywał coraz to piękniejsze
widoki. Po drodze spotkaliśmy kilku czworonożnych mieszkańców.
Ten najpiękniejszy a zarazem najwyższy klif Madery dał nam jedne z najpiękniejszych panoram podczas tej podróży. Dodatkowo widok jaki mieliśmy pod sobą będąc na przeszklonym tarasie wprawiał nas w osłupienie. Zobaczcie sami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz