sobota, 7 lipca 2018

Dolina Miłości

Ostatni dzień w Kapadocji spędziliśmy wędrując Doliną Miłości. Ciężko było nam się tak szybko pożegnać z ta nieziemska kraina. Dolina ta, przechodzi z czasem w równinę o długości około 4 kilometrów mieszcząca się w sąsiedztwie Göreme, spacer zajmuje około trzech godzin.

 
Jeszcze przed wyjazdem do Turcji spotkałam się z mitami na temat form skalnych mających być według niektórych świadectwem uwielbienia męskiej płodności w postaci licznych rzeźb w skale wulkanicznej.

 
Rzeczywistość jest mniej barwna, kształty skał są wynikiem naturalnego procesu erozyjnego skal powstały w przybliżeniu miedzy dziewięcioma, a trzema milionami lat temu.

 
Po erupcjach wulkanicznych region został pokryty grubą warstwą popiołu, który po stwardnieniu utworzył miękką skałę o grubości kilku metrów. Erozja, do której przyczyniły się wiatr i woda pozostawiły tylko twardsze elementy pomiędzy, tworząc niecodzienny pejzaż rożków, kolumn wierzchołków szczytów grzybów czy tez baśniowych kominków niektóre z nich sięgają nawet czterdziestu metrów wysokości.

 
Nawet dziś zdarza mi się wracać myślami do naszego pobytu w jakże różnorodnej Turcji.



sobota, 30 czerwca 2018

Uçhisar

 
Będąc tak blisko miasteczka Uçhisar skorzystaliśmy ze sprzyjającej aury i wybraliśmy się na zdobywanie twierdzy. Do miasteczka dotarliśmy autobusem z Göreme.

Od razu zaczęliśmy pokonywać znaczne wzniesienie. Będąc coraz to bliżej cytadeli ukazywały się naszym oczom domy troglodyczne, a w niektórych, zlokalizowanych przy twierdzy dalej tętni życie.
Zamek również został wydrążony w skale tufowej, niemniej jednak liczy sobie 22 pietra.



Ze względów bezpieczeństwa dostęp do twierdzy jest utrudniony, jednak możemy się tam dostać, wystarczy dostać się do galerii, następnie przejść kilkaset metrów do wnętrza zamku, później podążyć prosto na szczyt.



 
Droga ta, nie należy do trudnych, dzięki czemu większość turystów jest w stanie ja przemierzyć dla zapierających w piersiach widoków okolicy. Stworzona w starożytności, miała służyć zapewnieniu mieszkańcom bezpieczeństwa w przypadku najazdu wrogich ludów.



 

Wysokość twierdzy nie stanowiła przeszkody dla tamtejszych kotów.

 




sobota, 2 grudnia 2017

Podróżując po Kapadocji



Podczas kolejnej wycieczki, tym razem zorganizowanej, odkrywaliśmy podziemne miasto Derinkuyu będące największym pośród 400 miast podziemnych Kapadocji, odwiedziliśmy dolinę gołębi, dotarliśmy na taras widokowy w Nevşehir a także dolinę rzeki Ihlary.

Derinkuyu zwane też głęboką studnią zostało wydrążone aż na 8 pięter w głąb ziemi, przez co jest najgłębszym miastem podziemnym z pośród 36 miast podziemnych regionu. Mieszkali w nim pierwsi chrześcijanie obawiający się prześladowań a także pełniły funkcję ochronną przed najazdem wrogich lodów. W podziemiu, posiadającym bogato rozwiniętą sieć korytarzy życie toczyło się tak samo jak na powierzchni ziemi, ludzie pracowali, spotykali się a także zajmowali się swoimi zwierzętami rolnymi. Tutaj znajdowało się wszystko co było niezbędne-kominki do swobodnej cyrkulacji powietrza, spichlerze, pojemniki z zapasem wody a także stajnie. Gorąco polecam wycieczkę do chociaż jednego z podziemnych miast aby moc lepiej poznać historie tutejszej ówczesnej społeczności.



Następnie dojechaliśmy do Nevşehir gdzie podczas spaceru zwiedzaliśmy malowniczo położoną wioskę. Warto zaznaczyć, że kościoły pochodzące z tego samego okresu co świątynie w Göreme około IX wieku, zachowały w swych wnętrzach freski w dużo lepszym stanie.
  

Z przepięknie położonego tarasu podziwialiśmy dolinę gołębi w skalach znajdują się wydrążone otwory, w których ptaki te założyły swoje gniazda. Ich iguano służyło jako spoiwo do tworzenia farb do tworzenia fresków.



Jeśli chodzi o dolinę Ihlary mieliśmy mniej szczęścia gdyż deszczowa pogoda uniemożliwiła nam skutecznie robienie zdjęć, pozostały nam tylko wspomnienia. Spacer odbywał się w niesamowicie zielonym gąszczu. Obcowanie z naturą sprawiło, że zapomnieliśmy o naszej szarej codzienności.
Dolina znajduje się w pobliżu Mount Hasan i Mount Melendiz dwóch z trzech nieaktywnych wulkanów Kapadocji jest kanionem o głębokości wynoszącej około 100 m wyrytym przez rzekę Melendiz tysiące lat temu.

Według niektórych zapisków dolina była zamieszkiwana przez blisko cztery tysiące domostw a także posiadała sto kościołów ukrytych w skałach.

Na koniec spaceru nasza wycieczka odpoczywała na tarasie restauracji Belisirma, gdzie zostaliśmy serdecznie przyjęci przez właściciela tawerny.